Handel opierzonym towarem

Na zwierzętach przestępcy zarabiają pieniądze już od długich lat. Wszyscy słyszeliśmy o krokodylej skórze na buty, kości słoniowej wykorzystywanej w jubilerstwie czy nawet dłoniach goryli używanych jako popielniczki. Jednak teraz prawdziwa fortuna zbijana jest na innych gatunkach – na papugach.

Papugi są bardzo popularnymi pupilami w domach. I nic dziwnego. Pocieszne, kolorowe stworzenia są wyjątkowo bystre – mówi się, że inteligencją dorównują trzyletniemu dziecku. Są również niezwykle towarzyskie – umożliwia im to nawiązanie głębokiej relacji ze swoim właścicielem, a o tym, że potrafią naśladować ludzkie głosy już nawet nie trzeba wspominać.

Nie dziwi więc ogromne zainteresowanie nimi na czarnym rynku. Jeden osobnik australijskiego kakadu palmowego może tam osiągnąć cenę trzydziestu tysięcy dolarów. Handel papugami kwitnie w rejonach, gdzie prawo dotyczące handlu zwierzętami jest wyjątkowo pobłażliwe – na Karaibach oraz w Ameryce Łacińskiej. Donald Brightsmith, amerykański ornitolog twierdzi, że o ile w USA 99% tychże ptaków pochodzi z hodowli, a nie więcej niż 1% z szemranych źródeł to w krajach takich jak Meksyk czy Peru proporcja ta odwraca się dokładnie o sto osiemdziesiąt stopni.

CITES (konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślin gatunków zagrożonych wyginięciem) zaczyna walkę z nielegalnymi handlarzami papug. Teraz chcąc sprzedać żako (gatunek opisany jako zagrożony wyginięciem) należy udowodnić, że była ona wyhodowana w niewoli, a nie złapana „na dziko”. Ptaki mają na łapkach niezdejmowalne obrączki identyfikacyjne. Sposób ten jest wyjątkowo nieskuteczny. Naukowcy rozpoczęli już prace nad bardziej zaawansowaną i miejmy nadzieję rzetelniejszą metodą. Chcą znaleźć różnice w materiałach genetycznych żako hodowlanych i dzikich, a następnie wykorzystać je w celu identyfikacji poszczególnych osobników.

Nielegalny handel to nie jedyny problem z jakim zmagają się papugi. Regularne niszczenie ich naturalnych siedlisk, najczęściej poprzez wylesianie, sprawia, że tylko 4 z ok. 350 gatunków nie wymagają ochrony. Ekolodzy wołają na alarm – niedługo możemy się nie zorientować jak będziemy sprawcami wyginięcia nie tylko poszczególnego gatunku, ale i całej rodziny papugowatych.

Adam Buziński