5 powodów dla których warto wybrać się do kina na sequel Deadpoola

  1. Ryan Reynolds i Josh Brolin. Ten duet to złoto, o ile co do komediowego talentu Reynoldsa nie miałam wątpliwości, zwłaszcza po jego ostatnim występie w filmie “Bodyguard zawodowiec” o tyle Brolin mnie zszokował. Jego Thanos jest postacią dobrze zagraną, ale nie ujął mnie na tyle, na ile zrobił to Cable w Deadpoolu. Żołnierz przyszłości w jego wykonaniu jest mieszanką zgrozy i pastiszu. No, ale to w końcu Deadpool, więc tak właśnie ma być. Warto!

 

  1. X-Force! No to jest absolutny hit! To jak twórcy wykorzystali hymn grupy założonej przez Cable’a i Domino wgniata w fotel. W komediowym tego słowa znaczeniu. Poprawność polityczna potrafi być zabawna, jednocześnie pragnę zaznaczyć, że absolutnie nie neguje potrzeby jej istnienia.

 

  1. Masa odniesień do uniwersów Marvela I DC. Mnie osobiście najbardziej rozbawił komentarz, jakoby jeden z bohaterów filmu urwał się ze świata DC, bo… w końcu nie można być aż tak mrocznym! Jest też polewka z najmniej w oczach wielu, choć nie moich, udanego serialu Marvela, Iron Fista. Dla fanów produkcji na bazie komiksów, sequel Deadpoola to wisienka na torcie. Po prostu must see.

 

  1. Więż Wade’a z Collosusem. Na tym polu twórcy też mieli okazję się wykazać. Chaotyczny Deadpool i spięty kolos tworzą razem ciekawy duet. W pamięć najbardziej zapadła mi scena gdy Deadpool na łożu śmierci prosi swojego przyjaciela by ten w końcu przeklnął.

 

  1. Vanisher … a w jego roli… Tego już Wam nie zdradzę;)

Marsz do kin!

Marzena Siarkiewicz