Marzena Siarkiewicz: “First Man” (reż. Damien Chazelle) [recenzja]

Ceremonię rozdania Oscarów oglądam z wypiekami na twarzy każdego roku. Dlatego nie mogłam nie obejrzeć kolejnego filmu cenionego reżysera, Damien’a Chazelle’a.

Jego muzą jest Ryan Gosling. Sam twórca niemal co roku zdobywa nominację do nagród Akademii. Tym razem obraz oparty jest na książce, która opowiada o życiu Neila Armstronga i jego podróży na księżyc, mianowicie First Man pióra Jamesa R. Hansena. Co w tym filmie najbardziej mnie ujęło? Przede wszystkim aktorsko obronił się Ryan Gosling. Do tej pory postrzegałam go jako aktora jednej miny, którego Hollywood z niewiadomych dla mnie przyczyn uwielbia. W tym filmie jego oszczędność w pokazywaniu emocji miała jednak rację bytu. Nie chcę wam nadto spoilerować, nadmienię tylko, że zachowanie Armstronga wynika z traumy jakiej doświadczył w swoim dorosłym życiu. O wydarzeniu, które ją spowodowało, jest mowa w filmie. Doprowadziło ono m.in. do tego, że Armstrong zamknął się w sobie. Czy przyczyniło się również do wzięcia udziału w locie na Księżyc? Film podsuwa nam pewną teorię na ten temat. Osobiście uważam ten obraz za rewelacyjny z jeszcze jednego powodu. Nie jest to typowa biografia, nie śledzimy losów naszego bohatera od lat dziecięcych czy też nastoletnich. Przeciwnie, twórcy skupiają się na kilku przełomowych latach życia bohatera. Przy okazji możemy obserwować rozwój NASA i jej pobudki do zorganizowania historycznego lotu. Nie są one tak wzniosłe, jak można by przypuszczać. Filmów o kosmosie widziałam wiele, zaczynając od genialnego Interstellara Christophera Nolana, a skończywczy na niemiłosiernie nudnym obrazie Pasażerowie w reżyserii Mortena Tylduma. Klasyki takie jak Odyseja kosmiczna Stanleya Kubricka, czy Marsjanin Ridleya Scotta również widziałam. Pierwszy człowiek to zaraz po Marsjaninie jeden z najlepszych tytułów tego gatunku.

Lądowanie na Księżycu odbyło się w 1969 roku, czyli rok przed założeniem legendarnego zespołu Queen, o którym film (mam na myśli Bohemian Rhapsody w reżyserii Bryana Singera) może być dużą konkurencją dla obrazu Chazelle’a podczas rozdania Oscarów w 2019 roku. Wierzę, że oba tytuły będą nominowane do głównej kategorii, gdyż są po prostu znakomite. Film Pierwszy człowiek ukazuje nie tylko jasną stronę pracy w Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, pokazuje również drugą stronę medalu, czyli kontrowersje związane z wydawaniem dużych pieniędzy na eksplorację kosmosu. Warto wiedzieć, że na cztery lata przed lądowaniem człowieka na Księżycu, wydatki przeznaczone na eksplorację Kosmosu, były do tej pory najwyższe. Jak zapatrywali się na takie finansowe decyzje Amerykanów osoby biedne czy nawet ekstremalnie biedne, bo głodujące? Odpowiedzi znajdziecie w kinie.