Gorzka historia “Skoku do wolności”

Część z nas zna to zdjęcie. Młody mężczyzna, ubrany w mundur, zrzuca ze swojego ramienia karabin i przeskakuje nad drutem kolczastym. Dla niektórych fotografia jest ikoną wolności, dla innych natomiast gorzką refleksją nad ceną jaką niektórym przyszło zapłacić, aby doznać poczucia swobody. Jak dokładnie wygląda historia kryjąca się za tą grafiką?

W latach 1949-1961 blisko 2,5 mln ludzi uciekło z komunistycznej NRD do kapitalistycznego RFN w poszukiwaniu lepszego życia. Władze musiały podjąć radykalne środki. Początkiem sierpnia 1961 roku powstał “antyfaszystowski wał obronny”, który wbrew oczekiwaniom propagandystów zapisał się na kartach historii jako mur berliński. Rzecz jasna, nie od razu Rzym zbudowano i to samo tyczy się 150 kilometrowej betonowej konstrukcji. Na początku wzdłuż granicy między socjalizmem a kapitalizmem postawiono fortyfikacje z drutu kolczastego. Conrad Schumann był 19 letnim NRDowskim żołnierzem patrolującym wspomnianą barierę. RFNowscy obywatele wiedząc, że relacje pomiędzy wschodem a zachodem będą się tylko pogarszać zaczęli wołać do nastolatka “Komm über” (“chodź tutaj”), a pobliski radiowóz zatrzymał się, otworzył drzwi i dołączył się do wabienia młodego wartownika. W chwili spontaniczności żołnierz przeskoczył nad zasiekami, zrzucił swoją broń i rozpoczął nowy etap swojego życia w pełnym swobód kraju. Szybko zyskał ogromną popularność, stał się symbolem walki z uciskającym obywateli narodem, a zdjęcie zrobione przez Peter’a Leibing’a uzyskało miano kultowej. Zdobyła wręcz status ikony tego jak ważna jest wolność.

Jego szczęście trwało jednak do roku 1989. Gdy tylko mur berliński został zrównany z ziemią, próbował odnaleźć swoją rodzinę. Ta jednak odwróciła się od niego. Nękana przez agentów STASI (NRDowski odpowiednik KGB) znienawidziła go za to, że przełożył własny egoizm nad dobro wszystkich swoich bliskich. Wskutek postępującej depresji Konrad Schumann powiesił się 20 czerwca 1989 roku. Ironia losu, gdzie ikona walki o wolność ucierpiała najbardziej, pomimo, że ten bój wygrała.

Adam Buziński