Photo by Ashok Adepal

https://bit.ly/2BqSriA

Minęło już osiem miesięcy, odkąd siódme co do wielkości miasto chińskie – Wuhan stało się centrum epidemii koronawirusa. Od początku 2020 roku, wraz ze wzrostem liczby zarażonych i pojawianiem się nowych ognisk w kolejnych krajach, kwestia wirusa była głównym tematem podejmowanym przez media na całym świecie. Do tej pory stwierdzono ponad 14,5 mln przypadków zachorowań w 215 krajach świata. Koronawirus swoim zasięgiem objął cały glob, siejąc przy tym chaos i załamanie wielu gospodarek na świecie. Spośród krajów Bliskiego Wschodu najsilniej dotknięty epidemią został Iran, do tej pory odnotowano tam ponad 276 tys. przypadków zachorowań i 14 405 zgonów. Drugim w kolejności państwem jest Pakistan, gdzie 265 083 osób zostało zarażonych, a 5 509 padło ofiarą wirusa. Według statystyk – zaraz za Islamabadem znajduje się Arabia Saudyjska. W królestwie Saudów pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskały 253 349 osób z czego 2 523 zmarło. Gospodarki krajów, które są silnie uzależnione od sektora turystycznego (Egipt, Turcja, Tunezja, Maroko, Jordania) poważnie ucierpiały z powodu zamknięcia granic dla przyjeżdżających urlopowiczów.
Do dobrych wiadomości należy informacja, że Egipt otworzył się na nowo dla turystów
z początkiem lipca. W związku z sytuacją epidemiologiczną w kraju otwarte zostały jedynie
te hotele, które posiadają certyfikat bezpieczeństwa higienicznego oraz zapewniają opiekę lekarza rezydenta na miejscu. Tunezja powitała pierwszych turystów nieco wcześniej, tamtejszy rząd otworzył pierwsze obiekty noclegowe i porty lotnicze 27 czerwca. Planując urlop w Tunezji warto wcześniej sprawdzić jakim kolorem jest oznaczone państwo, z którego planujemy wyruszyć. Rząd Tunezji wprowadził procedurę oznaczenia państw dwoma kolorami zielonym i pomarańczowym – od tego jakim kolorem oznaczone jest nasze państwo zależeć będzie to, czy obowiązywać nas będą pewne ograniczenia. W przypadku, jeżeli państwo,
z którego planujemy wyruszyć nie znajdzie się na tej liście – nie będziemy mieli możliwość przyjazdu do Tunezji w celach turystycznych. Oprócz konsekwencji jakie niesie ze sobą koronawirus, kraje arabskie borykają się z poważnymi problemami wewnętrznymi. Kwestia palestyńska została w tej chwili zepchnięta na margines. Coraz częściej w mediach społecznościowych pojawiają się posty oznaczone hashtagiem  #PalestineIsNotMyCase. 

Wskazuje to na tendencję, którą obserwujemy ostatnio na Bliskim Wschodzie, państwa regionu skupiają się teraz wyłącznie na własnej sytuacji wewnętrznej. Problemów jest niemało. 

W Libanie poziom bezrobocia ciągle rośnie. Szacuje się, że osiągnęło ono poziom aż 40%. Istnieją poważne obawy, że w związku z tym – Hezbollah wzmocni swoją pozycję. Kolejnym przykładem jest Irak, który od roku pogrążony był w kryzysie politycznym. Mimo, iż udało się utworzyć rząd z Mustafą al-Kadhimi na czele, to rozpoczął on swoją kadencje w niepełnym składzie, do tego z nieobsadzonymi dwoma kluczowymi stanowiskami ministrów zajmujących się sektorem naftowym oraz sprawami zagranicznymi. Ministrów udało się powołać dopiero 
w czerwcu. Przed nowym premierem stoją kolejne wyzwania, jak: masowe protesty, spadek ceny ropy, trudna sytuacja gospodarcza oraz pandemia koronawirusa. Walce z epidemią
w Iraku nie sprzyja fakt, iż system opieki zdrowotnej jest tam na niskim poziomie.  

Również Turcja boryka się z problemami gospodarczymi, ma to w dużym stopniu związek
z zaangażowaniem kraju w konflikty w Syrii i Libii. Kryzys ten spowodował drastyczny spadek poparcia dla rządu prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Kraje Sahelu, które tworzą grupę G5: Mali, Burkina Faso, Czad, Mauretania i Niger dotknęła głębsza destabilizacja niż dotychczas. Chaos w państwach, gdzie brakuje równowagi, jest idealnym stanem dla działalności dżihadystów. Odnosi się to zarówno do kwestii przejmowania władzy, jak i samej rekrutacji. Region Sahelu jest doskonałym tego przykładem, od 2016 roku stopień terroryzmu wzrósł tam aż pięciokrotnie. Zwiększoną aktywność komórek terrorystycznych możemy zaobserwować już teraz – nigeryjskie Boko Haram nasiliło ataki
w Afryce Zachodniej. W walkę z grupami dżihadystycznymi włączone są siły międzynarodowe, a szczególnie Francja (z uwagi na jej eksploatacje złóż uranu w Nigrze). Obydwa zjawiska – koronawirus i terroryzm mają cechy wspólne, są to globalny charakter
i dramatyczne skutki działań.

W krajach Sahelu wirus ma szanse bardzo szybko się rozprzestrzenić, głównie za sprawą słabego zaplecza medycznego. Dodatkowo ponad jedna trzecia społeczeństwa tego regionu nie ma dostępu w swoich domostwach do urządzeń służących do mycia rąk. Państwa te znalazły się w trudnej sytuacji, oprócz dotychczasowych problemów ekonomicznych doszły dwa kolejne czynniki obciążające – pandemia i nasilony terroryzm. Bez wsparcia ze strony społeczeństwa międzynarodowego, państwa Sahelu w najgorszym scenariuszu mogą przekształcić się w islamistyczne kalifaty. 

 

Sara Banasiewicz

 

Instagram

Error validating access token: The session has been invalidated because the user changed their password or Facebook has changed the session for security reasons.