Gabriel Stach jest zastępcą redaktora naczelnego na stronie DieRoten.pl. Jest to strona dla wszystkich kibiców niemieckiego klubu Bayernu Monachium. Dzieli się swoimi opiniami i informacjami na Twitterze, gdzie prowadzi fanpage związany z ,,Bawarczykami”, ale przede wszystkim jest pasjonatem futbolu oraz kibicem ,,Rekordowego Mistrza Niemiec”

P : (Paulina Blankiewicz – Radio Pałacc) : Kilka dni temu na twoim fanpage wybiło 5 tysięcy obserwujących. Gratulacje! Jakie to uczucie być jednym z najlepszych fanpage o Bayernie w Polsce?

GS (Gabriel Stach – Dieroten.pl) : W pierwszym momencie jak to zobaczyłem to na pewno się ucieszyłem, ale stało się i robię więcej. Staram się przekazać informację tak jak potrafię – znajdować je w sieci, także mam powykupywane różne subskrypcję, czy to w Bildzie, czy w Kickerze i chcę, jak najszybciej sprawdzić, przetłumaczyć i następnie wrzucić na stronę, czy właśnie na Twittera.

P: Korzystasz z profili zagranicznych fanpage typu Bayern&Germany lub Fc Bayern News?

GS: Kiedyś korzystałem z tego nagminnie, ale potem pojawiały się takie zarzuty, że kopiuje wszystko od nich i od tamtego momentu zacząłem szukać, czytać i sprawdzać informacje na własną rękę. Tak jak wcześniej powiedziałem – przeważnie moje główne źródła to są Bild, Kicker i też mogę polecić stronę Fussball.News, na której znajdują się nie tylko informacje związane z Bayernem, ale i z całą Bundesligą. Muszę przyznać, że to jest naprawdę cenne źródło informacji, ponieważ pojawiają się tam nie tylko wywiady i fragmenty artykułów, ale także sprawozdania. Naprawdę bardzo cenne źródło wiedzy.

P : Oprócz prowadzenia fanpage Rekordowego Mistrza Niemiec jesteś także zastępca redaktora naczelnego DieRoten.pl.

Gs: Tak, jestem.

P: Czy to twoja tzw. pierwsza praca pod kątem zarobkowym, czy raczej z pasji się tym zajmujesz?

GS: Nasza strona nie czerpie jakiś środków. Nie zarabiamy na siebie, ponieważ nasza strona podlega pod właściciela, który tak jakby opłaca nam serwer i korzystamy z domeny, gdzie piszemy swoje artykuły i korzystamy z tego jako narzędzia, którym przekazujemy informacje. Środki, które udaje nam się uzyskać z działalności strony z reklam wykorzystujemy na kupowanie zdjęć. Nie możemy korzystać z cudzych zdjęć na stronie, ponieważ nie pozwalają na to prawa autorskie. Co miesiąc staramy wzbogacić naszą bazę danych. Staramy się jak najwięcej zakupić nowych i jakościowych zdjęć, aby później wykorzystać je.

P: Czy możesz zdradzić, kiedy narodziła się miłość do Bawarczyków?

Gs: Ciężko mi powiedzieć, ale pierwszy raz poczułem co to znaczy kibicować podczas finału Bayernu Monachium z Manchesterem United w 1999 roku. Właśnie po tym finale, zwłaszcza po końcówce meczu, kiedy przyglądałem się emocjom taty i brata, wtedy też jakoś zapaliła się we mnie miłość. Z jednej strony, widziałem smutek na ich twarzach, ale z drugiej strony tak to do mnie trafiło i zaczęła się miłość i pasja do Bayernu.

P : Czy kiedykolwiek miałeś przyjemność być na Allianz Arenie?

Gs: Tak, kilka razy miałem przyjemność być na meczu, trzykrotnie na domowym spotkaniu. Raz na meczu Ligi Mistrzów, kiedy Bayern grał za Juppa Heynckesa z Bate Borysów osiem lat temu. To był sezon, kiedy Bayern po raz pierwszy zdobył potrójna koronę. Potem miałem taką przerwę, wiadomo wtedy chodziłem jeszcze do szkoły i też nie miałem tych pieniędzy, aby ten wyjazd zorganizować. To co udało mi się zaoszczędzić przeznaczałem na zakup nowej koszulki Bayernu. Regularnie zacząłem jeździć od dwóch czy trzech lat, od kiedy mam stałą pracę. Udało mi się już dwukrotnie być na Bundeslidze w ostatnich dwóch latach. Razem z kolegami mieliśmy taki wypad do Berlina na mecz z Hertha Berlin.

P: Emocje i przeżycie nie do zapomnienia?

GS: Na pewno poczuć ten klimat, słuchanie kibiców, ten doping. Pierwsza myśl była taka, co ja tu robię? Wszedłem na stadion, ta murawa, ta zieleń do mnie trafiła. Poczułem się jak taki malutki człowieczek na takim krańcu świata. Nie jestem w stanie określić tych emocji, ale pojawiły się łzy szczęścia, że w końcu spełniłem tę marzenie, że trafiłem na Allianz Arenę i mogę zobaczyć Bayern. Na pewno było to bardzo fajne uczucie.

P: Kto jest twoim idolem. Domyślam się, że legenda Bayernu Monachium Franck Ribery?

Gs: Dokładnie tak. Pierwszy mecz Ribery’ego z Werderem Brema zrobił na mnie wielkie wrażenie i z miesiąca na miesiąc ta fascynacja do jego osoby była naprawdę coraz większa. Miał takie kontrowersyjne momenty, kiedy styki mu się trochę przepalały, ale piłkarsko dla mnie to był geniusz. Mogę to powiedzieć z czystym sercem, że został okradziony ze złotej piłki w 2013 roku. Dla mnie jest to taki człowiek, jak Thomas Mueller. Myśli się Bayern, myśli się Muller, myśli się Ribery – dla mnie to ikona Bayernu. Wygrał wszystko co było możliwe do zdobycia. Nie ma takiej możliwości, żeby kogoś tak bardzo polubić, jak Francka Ribery’ego

P: Co sądzisz o meczu domowym z Salzburgiem w Lidze Mistrzów? W pierwszym składzie wystąpiło dwóch debiutantów Chris Richards i Marco Roca.

GS: Chris Richards jest młody i popełnia błędy, ale bardzo mi się podoba jego odwaga, gdzieś tam próbował wejść w pojedynki, dryblingi i radził sobie dość dobrze. Cała obrona Bayernu popełniała błędy, gdzie Richards musiał naprawiać błędy kolegów. Jego występ oceniłbym raczej na plus. Jeśli chodzi o występ Marco Roca to był pozytywnym zaskoczeniem. Pokazał się z bardzo dobrej strony, on także miał braki w grze obronnej, ale jeśli chodzi o rozegranie piłki to szczerze powiem, że widzę przebłyski Xabiego Alonso, który także w swoim debiucie dostał czerwony kartonik. Ta czerwona kartka przekreśliła jego dobrą grę.

P: A jak oceniasz ogólny przebieg tego meczu?

GS: W pierwszej połowie na pewno w pierwszej połowie irytowały mnie te wszystkie błędy i chaos w grze, ale z drugiej strony tak posiedziałem i denerwowałem się tak w sobie. Jednak przypominałem sobie, że trzeba to też zawodnikom wybaczyć, ponieważ grają bez żadnych przerw, co trzy lub cztery dni i są zmęczeni. Ale osiągają takie wyniki, że ręce same składają się do oklasków. Wszystkie rekordy, które teraz pobili: 32 spotkania bez porażki, 23 zwycięstwa z rzędu, teraz 15 zwycięstwo w Champions League, 12 zwycięstwo Hansiego Flicka z rzędu. To jest wszystko niewyobrażalne. Bramka Lewandowskiego podbudowała zawodników, ale gdyby nie Neuer i jego świetne interwencję ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej.

P: Hansi Flick ma więcej trofeów niż przegranych meczów. Jak to możliwe?

GS: Widziałem takie porównanie, że Flick średnio co 10 spotkań wygrywa jakiś puchar. Jakby obronili potrójna koronę to trener utrzyma te tempo i będzie nawet zdobywał co 8, czy co 9 spotkań tytuł.

P: Ponad rok temu były trener Bayernu Niko Kovac wypowiedział słynne słowa: ,,Nie możesz jechać autostrada 200km/h kiedy jesteś w stanie jechać tylko 100 km”. Po tym feralnym meczu zastąpił go Hansi Flick obecny trener Bawarczyków.

Gs: Dla mnie jako kibica to było coś nie do przyjęcia. Kiedy trener atakuje swoich zawodników, pytanie jak w tamtej chwili musieli się czuć piłkarze. Jeżeli twój trener mówi takie słowa i podważa umiejętności swoich podopiecznych, że nie są na tyle dobrzy, żeby grać z Liverpoolem. Nie był to też pierwszy przypadek, kiedy otwarcie zaatakował zawodników. Dla mnie Kovac był dobrym trenerem, ale został wrzucony na minę. Sam fakt, że trener nie miał takiego wsparcia jak ma teraz Flick i nie miał tak silnej pozycji, jak jego poprzednicy. Od początku miał bardzo trudne zadanie, musiał zastąpić zawodników, którzy odeszli i jakoś sobie poradził. Zdobył mistrzostwo, puchar i superpuchar Niemiec, natomiast w Lidze Mistrzów wygrali z dużą przewagą spotkanie z Tottenhamem, aż 7:2. Waleczny charakter był widoczny w zespole, ale zdarzały się takie mecze, kiedy zawodnicy grali na zwolnienie trenera. Czarę goryczy przelał przegrany mecz z Eintrachtem Frankfurt (5:1) obecnie czytam książkę Christiana Falka ,,Inside FC Bayern ” w której jest dokładnie opisana sprawa zwolnienia Kovaca, a zatrudnienia Flicka. Polecam każdemu kibicowi ,,Gwiazdy Południa”.

P: Twoim zdaniem żądanie tak wysokiego kontraktu ze strony Davida Alaby jest odpowiedni zwłaszcza przy jego obecnej formie?

GS: Z tygodnia na tydzień jego gra wygląda coraz gorzej, mimo, że jest bardzo ważnym zawodnikiem, wiele zrobił dla klubu, można powiedzieć nawet, że jest klubową legendą. Sama jego gra w ostatnich tygodniach, jakie błędy popełnia, jak chaotycznie gra. To co David wyprawia na boisku woła o pomstę do nieba. Zawodnik, który zdobył potrójną koronę nie może po prostu popełniać takich błędów. Jego agenci powtarzają, że sytuacja z kontraktem nie ma żadnego wpływu na grę, jeśli oczekuje tak wysokiego kontraktu przy obecnie prezentowanej formie to nie wróżę mu niczego dobrego. Tak wysokiego kontraktu nie zaoferuje mu także PSG. Pojawiają się plotki dotyczące przejścia Alaby do Realu Madryt, ale ich także może nie stać na żądania Austriaka. W przyszłym roku może pójdzie po rozum do głowy i przedłuży kontrakt z Bayernem. Umowa, którą ,,Bawarczycy” zaproponowali Davidowi była bardzo dobrą ofertą zwłaszcza w tym trudnym czasie pandemii, gdzie klub zaproponował zawodnikowi 19 mln euro. Neuer i Lewandowski zarabiają po 20 mln euro. W takim razie to nie wiem o co temu zawodnikowi może chodzić.

P. Myślisz, że Robert Lewandowski mógłby wygrać złotą piłkę, gdyby nie została odwołana?

GS: Tak. Nie ukrywajmy tego. Ponadto wszyscy działacze i trenerzy spekulowali nad tym. Niedawno zawodnik Liverpoolu Trent Alexander Arnold w wywiadzie dla Goal.com powiedział, że dla niego Robert Lewandowski nie tylko powinien wygrać, ale zasłużył na tą nagrodę. Jeżeli tak uważają zawodnicy klubów, w których także są kandydaci do zdobycia nagrody to też świadczy o tym kto powinien wygrać. Niestety Lewandowski nie jest tak medialny jak Ronaldo, Messi czy Neymar, o których biją się wszyscy reklamodawcy. Na pewno Lewy teraz po wszystkich sukcesach i rekordach, które pobił zwróci na siebie uwagę większości lub nawet całego świata, gdzie wszędzie będzie się o nim mówiło, coraz częściej zostaje zapraszany na różne gale i do wywiadów. Na pewno zyska tym na popularność. Z pewnością nigdy nie będzie tak popularny jak Ronaldo czy Messi. Jednak to jest bez porównania, jeśli chodzi o zasięgi medialne.

P: Przypuśćmy, że Kylian Mbappe na taki sam sezon jak Lewandowski, a PSG wygrywa wszystko co jest do wygrania w Europie i czy wtedy zostałby odwołany plebiscyt złotej piłki?

GS: Dokładnie, ciekawe czy zostałby odwołany. Śmieszna sytuacja. Kiedy Neymar i Mbappe nie zagrają kilku spotkań w Ligue 1 to trzeba anulować cały plebiscyt, bo przegrają. Sam fakt, że gala złotej piłki została odwołana nie tylko z powodu pandemii, ale także z tego powodu, że France Football ma poważne problemy finansowe i nie było ich stać na zorganizowanie wystawnej gali.

P: Wczoraj Robert Lewandowski zrównał się na podium z Raulem w klasyfikacji strzelców ligi mistrzów. Polak potrzebował zaledwie 94 spotkań natomiast Hiszpan zdobył 71 goli w 142 meczach. Ma szansę wyprzedzić Messiego i Ronaldo?

GS: Tak, jeśli Messi i Ronaldo przestaliby grać, już w tym sezonie oczywiście szanse byłyby bardzo duże. Patrząc na to, jak prowadzi się Ronaldo, jak gra w piłkę pomimo wieku. Dogonienie Ronaldo, czy Messiego będzie porównywalne z cudem. Wydaje mi się, że pozostanie to w takim układzie: Ronaldo, Messi i Lewandowski. Byłbym w stanie założyć się, że Robert Lewandowski jeszcze przebije granice 100 bramek w LM. Całe trio będzie nakręcać się przez dwa lub trzy sezony i dalej będą rywalizować między sobą o wszystkie trofea i nagrody

P: Przez wiele lat duet Robbery zachwycał kibiców niesamowitą grą. Teraz nastąpiła pewna wymiana pokoleniowa i oto pytanie, czy Sane i Gnabry są w stanie ich zastąpić.

GS: Pierwszy mecz tej dwójki z Schalke z pewnością mógł zasugerować, że monachijczycy w końcu mają duet idealnych skrzydłowych, porównywalny do legendarnego duetu Robbery, jednakże wstrzymałbym się jeszcze z porównywaniem ich do tej dwójki. Serge i Leroy mają jeszcze całą karierę przed sobą, ale z pewnością mogą wejść w buty swoich poprzedników. Nie będzie to wcale łatwe, jednakże występy Gnabry’ego i Sane mogą dawać ku temu nadzieję. Przed kibicami FCB bardzo ciekawe i ekscytujące miesiące, zwłaszcza że Coman też zaczyna grać na bardzo wysokim poziomie i udowadnia, że nie boi się rywalizacji. Droga będzie trudna i wyboista, ale wszystko jest możliwe. Sane już teraz zaczyna przypominać Robbena swoimi golami dla Bayernu, kiedy schodzi do środka i nawija rywali, po czym decyduje się na uderzenie. Z drugiej strony Robbery postawili tak wysoko poprzeczkę, wynieśli klub na nowy poziom, że przebicie ich dokonań będzie nie tyle co trudne, jak wspomniałem wcześniej, lecz piekielnie trudne. Wiele też będzie zależało od samych piłkarzy, poziomu ich umiejętności i co najważniejsze zdrowia.

P: Ostatnio obiegła świat bardzo smutna informacja o śmierci Diego Maradony.

Gs: Ta świadomość, że Diego Maradona umarł jest wielką stratą dla całego świata piłki, jedna z największych gwiazd w historii futbolu obok Pele, czy innych wielkich legend. W najbliższych dniach i tygodniach ta świadomość będzie powracać, że Maradona nie żyje. Osobiście go nie pamiętam, ponieważ jestem trochę za młody aby pamiętać jego grę. Nazywanie go Bogiem nie jest na wyrost, ludzie w Argentynie go uwielbiali, nosili go na rękach, dla nich będzie to wielka strata, tak samo dla światowego futbolu. Futbol zawsze będzie o nim pamiętał!

zdjęcie: https://twitter.com/GabrielStachFCB/header_photo

‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏Instagram