W 26 kolejce zmagań na niemieckich boiskach Bayern Monachium na własnym stadionie gościł drużynę Stuttgartu. Bayern wygrał to spotkanie aż 4:0, mimo gry w osłabieniu. Robert Lewandowski zdobył hat-tricka.

Sobotnie derby południa między Bayernem, a Stuttgartem od samego początku zapowiadały się bardzo ciekawie. Od pierwszej minuty meczu przyjezdni szturmem atakowali bramkę Manuela Neuera i dominowali nad “Bawarczykami”. Alphonso Davies już w 12 minucie spotkania ujrzał czerwony kartonik za brutalny faul na Wataru Endo. Sędzia początkowo dał Kanadyjczykowi żółtą kartkę, ale po analizie VAR zmienił swoją decyzję i pokazał zawodnikowi Hansiego Flicka czerwony kartonik. Dla młodej gwiazdy Bayernu była to druga czerwona kartka w seniorskiej karierze. Cała sytuacja podziałała na Bayern jak płachta na byka. Gospodarze w końcu ruszyli do ataku i wyszli na prowadzenie. Już w 17 minucie po strzale lewą nogą Lewandowskiego “Bawarczycy” wygrywali 1:0 mimo, że grali o jednego zawodnika mniej od Stuttgartu. Kilka minut później, Serge Gnabry znakomicie wykorzystał podanie od Thomasa Muellera i prostym strzałem lewą nogą, pokonał bramkarza gości Gregora Kobela. Po golu na 2-0 zaczęło się prawdziwe oblężenie bramki Stuttgartu. Nie minęło nawet 60 sekund, a Robert Lewandowski popisał się bardzo efektownym strzałem głową i zdobył gola na 3:0. To było 34 trafienie Polaka w obecnym sezonie Bundesligi. Warto dodać także, że snajper Bayernu wyrównał swój rekord pod względem zdobytych bramek w jednym sezonie ligi niemieckiej. Tuż przed przerwą, Polski napastnik zdobył hat-tricka strzelając bramkę na 4:0 dla Bayernu. Tym samym strzelił 35 gola w sezonie. Podopieczni Hansi’ego Flicka na przerwę schodzili z 4 bramkowym prowadzeniem, mimo że grali w dziesiątkę. Po zmianie stron zawodnicy VFB Stuttgart tak samo jak na początku pierwszej odsłony meczu atakowali bramkę Manuela Neuera. Bayern cofnął się tak głęboko, że nie potrafili przez kilka minut wyjść ze swojej połowy boiska. Najgroźniejszy strzał na bramkę Bawarczyków oddał austriacki napastnik Sasa Kalajdzic, ale bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Lewandowski mógł strzelić jeszcze czwartego gola, ale zmarnował doskonałą okazję po podaniu Benjamina Pavarda. Chwilę później trener Bayernu Monachium Hansi Flick dał odpocząć swojemu podopiecznemu i zdjął go z boiska. Polaka na placu boju zastąpił Eric Maxim Choupo-Moting. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Bayern wygrał z VFB Stuttgart 4:0 grając w osłabieniu.

Lewandowski tuż za Gerdem

Robert Lewandowski stał się samodzielnym wiceliderem w rankingu wszech czasów.  “Lewy” ma już 271 trafień i samodzielnie zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Bundesligi. Przed meczem z VFB Stuttgart to drugie miejsce dzielił z Klausem Fischerem, który na swoim koncie zgromadził 268 goli w 535 meczach. Natomiast Polak potrzebował zaledwie 346 meczów na strzelenie 271 goli. Lewandowski rozegrał o 190 spotkań mniej od Niemca. Na pierwszym stopniu podium nadal pozostaje Gerd Müller z 365 trafieniami w 427 meczach.  W dodatku, Lewandowskiemu brakuje tylko 5 goli do wyrównania niemal 50-letniego rekordu ustanowionego przez legendarnego Niemca i do przebicia magicznej bariery 40 goli w sezonie Bundesligi. Polakowi wystarczy tylko 6 golido pokonania Niemca. Na ich zdobycie ma 8 kolejek niemieckiej ekstraklasy.

Paulina Blankiewicz, Kamila Gortat

bodrumsurf / Shutterstock.com

‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏‎ ‎‏‏Instagram