W maju 2020, wracając do domu, w centrum Warszawy zobaczyłam tłum ludzi z flagami i transparentami. Był to protest przedsiębiorców, do których przyłączyli się przedstawiciele środowisk antyszczepionkowych. Pojawiła się też grupa zwolenników Konfederacji i właścicieli małych firm, czyli tych, którym majowy lockdown dał w kość. I to właśnie tutaj przyszło mi odbyć jedną z najdziwniejszych rozmów w moim życiu.

– Niech pani zdejmie tę szmatę z twarzy! – zwróciła się do mnie starsza kobieta na chodniku, gdzie stałam, obserwując z bezpiecznej odległości narastające napięcie między protestującymi a policją. 

– Ale mówią przecież, że pandemia… – odpowiedziałam ostrożnie, nie chcąc wchodzić w konfrontację.

– Jaka pandemia? Niech Pani nie słucha co mówią w TVP, tam same bzdury! Nikt jeszcze nie potrafił nawet wydzielić wirusa z tkanek martwego ciała, a każą nosić kagańce na twarzy. I cyk – tyle zgonów, bo wiadomo, grzybica płuc. Proste!

– To znaczy, koronawirusa nie ma? – pytam.

– Jasne, że nie ma! To wszystko tak naprawdę plan Gatesa i masonerii, zamordystów. Proszę obejrzeć na YouTube doktora Ziębę (Jerzy Zięba – propagator medycyny alternatywnej, nie posiada wykształcenia medycznego – przyp. red.). Trochę słychać pani akcent, skąd pani jest?

– Z Ukrainy. 

– A, to nie szkodzi… To proszę sobie notować, wszystko to można obejrzeć na YouTube albo w Googlu wyszukać, Jerzy Zięba, Hubert Czerniak (zawieszony na 2 lata w prawach do wykonywania zawodu lekarza za działalność antyszczepionkową – przyp. red.), doktor Hałat też (jego tezy były weryfikowane i negowane w oparciu o badania ekspertów z największych ośrodków naukowych na świecie – przyp. red.). Z mediów niezależnych to medium narodowe, kresy.pl, wie pani co to Kresy są? To taka jakby polska nazwa na Wschodnią Polskę, czyli te wasze okolice, dobry portal, wiele się można dowiedzieć… Potem jeszcze poseł Grzegorz Braun pisze…

Przytłoczona ogromem wiedzy, która tak niespodziewanie na mnie spadła, podziękowałam serdecznie za naukę i wyniosłam się stamtąd tak szybko, jak tylko się dało. Jedynym wspomnieniem o tej rozmowie pozostało tylko kilka stron w moim notatniku, wypełnionych nieznanymi dla mnie nazwiskami i kanałami na Youtube. Przez długi czas moje spotkanie ze zwolenniczką teorii spiskowych traktowałam jako śmieszną przygodę, a same teorie spiskowe – jako zabawę dla fejsbukowych paranoików. Jednak po pewnym odkryciu muszę przyznać, że moje poczucie wyższości okazało się być złudne.

Gdy życie wymyka się spod kontroli

Jeszcze w maju 2020 roku 70 procent Polaków wierzyło, że pandemia została wywołana przez pewne tajemnicze organizacje – twierdzi grupa naukowców z zespołu dr Tomasza Oleksy z wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Co czwarty badany jeszcze w grudniu ubiegłego roku uważał, że koronawirus nie istnieje. Co drugi był przekonany, że rząd fałszuje dane o liczbie ofiar pandemii.

Te przerażające liczby dają wiele do myślenia, ponieważ obalają mit o tym, że teorie spiskowe są rzekomo marginalnym zjawiskiem. Okazuje się, że większość społeczeństwa w jakimś stopniu nie wierzy i to dotyczy nie tylko Polski i tematu pandemii. Na przykład 6 procent Amerykanów uważa, że ich astronauci nigdy nie lądowali na Księżycu! Dlaczego ludzie uparcie wierzą w światowe spiski i mordercze intencje rządów? Czyżby dlatego, że są po prostu nierozsądni i niezdolni do krytycznego myślenia? Taka postawa, często domyślna w stosunku do zwolenników teorii spiskowych – łechce nasze ego. Jednak to nie pomaga w kreowaniu wzajemnego zaufania, co najwyżej sprzyja budowie murów. Dlaczego więc ludzie wierzą w spiski?

Paradoksalnie, powstawanie alternatywnych wyjaśnień rzeczywistości jest objawem racjonalnego myślenia. Nasza świadomość próbuje wydobyć ład z chaosu, nawet gdy do tego nie ma żadnych przesłanek. Jak pisał psycholog John Cohen „Nie ma nic bardziej obcego dla ludzkiego umysłu od koncepcji przypadku”. Co więcej, jesteśmy bardziej skłonni odkrywać nieistniejące powiązania, gdy jesteśmy przestraszeni lub odczuwamy utratę kontroli nad swoim życiem. 

„Pandemia zagroziła jednej z podstawowych potrzeb, które mają ludzie, czyli potrzebie pewności i kontroli nad swoim życiem, kontroli nad tym, co się stanie w przyszłości,” – tłumaczy dr Tomasz Oleksy podczas spotkania online “My i pandemia” –  „Obniżyła nasze poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Ludzie w takiej sytuacji starają się szukać jakiegoś wyjaśnienia, odpowiedzi, dlaczego tak jest, jakie są przyczyny i jakie będą konsekwencje.”. 

“Chłopski rozum” a nauka

Wiemy już, że w dobie kryzysu i niepewności ludzie poszukują prostych i zrozumiałych wyjaśnień. Dlaczego jednak w swoich poszukiwaniach kierują się do filmików z żółtymi napisami, a nie rzetelnych, sprawdzonych przez naukowców informacji? 

Tok myślenia zwolenników teorii spiskowych bardzo dobrze oddają publikacje Huberta Czerniaka. Przez najbliższe dwa lata nie będzie mógł wykonywać zawodu lekarza – taką karę nałożył na niego Naczelny Sąd Lekarski za antyszczepionkowe wypowiedzi, w tym porównanie szczepionek do komór gazowych. Pan Hubert Czerniak jednak się nie poddaje – dalej prowadzi kanał na YouTube z ponad 200 tysiącami subskrybentów i uczestniczy w konferencjach, razem z Jerzym Ziębą, Zbigniewem Hałatem i Justyną Sochą (liderką ruchu STOP NOP – przyp. red.).

„Cechą naturalną każdej epidemii jest to, że ludzie najpierw obserwują pewne zjawiska, a potem zaczyna się o nich mówić w mediach,” – mówi silnie przetworzonym głosem w filmiku, który ma odsłonić nam „ukrytą prawdę o Nowym Porządku świata”. – „Tutaj jest odwrotnie – żyliśmy normalnie, i gdyby nie powiedzieli nam w mass mediach, że jest jakaś tam epidemia, to nikt by tego nie zauważył”. 

Idąc tokiem myślenia Pana Czerniaka, możemy wnioskować, że groźny wirus nie istnieje, ponieważ nie widzimy na ulicy tłumów umierających na Covid 19. Wszystko wygląda jak zwykle, nikt w naszym otoczeniu (jeszcze) nie zachorował, jednak rząd wprowadza surowe obostrzenia, a w mediach ciągle mówią o pandemii. I to właśnie w tym momencie oficjalny przekaz wchodzi w konflikt z naszymi obserwacjami i doświadczeniem.  

Ludzie preferują alternatywne wyjaśnienia tam, gdzie nie mają zaufania do oficjalnych źródeł. Oczywiście, liczni naukowcy i popularyzatorzy nauki podejmują próby wytłumaczenia wszystkiego co jest związane z pandemią, występują w programach i tworzą materiały edukacyjne w mediach społecznościowych. Jednak radio i telewizja nie mogą się skupić wyłącznie na edukowaniu obywateli w zakresie wirusologii i immunologii, a jakościowa, naukowo-popularna wiedza nie jest dostępna na wyciągnięcie ręki – trzeba jej celowo szukać. W międzyczasie teorie spiskowe stają się “wirusowym” kontentem, który użytkownicy szybko szerują po całej sieci. 

Teorie spiskowe cieszą się dużą popularnością, bo odwołują się do „zdrowego rozsądku”, osobistych doświadczeń i obserwacji, czyli tak zwanego „chłopskiego rozumu”. W tym czasie nauka operuje takimi pojęciami jak „falsyfikowalność”, „podwójna ślepa próba”, „brzytwa Ockhama”, czyli dość specyficzną i rozbudowaną terminologią. „Zaufać swojej intuicji i przestrzegać Dekalogu” – radzi Hubert Czerniak w dobie pandemii. Taki prosty przekaz trafia do jego odbiorców o wiele lepiej, niż kolejny artykuł o tym, jak działają szczepionki na Covid 19.

Potrzeba przynależności do grupy

„Dobrze, że ja nie należę do grupy ludzi zmanipulowanych. Potrafię myśleć logicznie i samodzielnie”, „Pozdrawiam świadomych, damy radę, Rodacy!” – takie komentarze pod filmikiem pana Huberta Czerniaka obnażają jeszcze jedną przyczynę, dla której ludzie zaczynają wierzyć w teorie spiskowe – niesamowity głód tożsamościowy. Wiadomo, że my jako ludzie potrzebujemy czegoś więcej od życia niż zaspokojenia podstawowych potrzeb żywieniowych i bezpieczeństwa. Potrzebujemy też uznania, poczucia przynależności, wyższego celu – to wszystko potrafią nam zapewnić teorie spiskowe. Czy nie brzmi to kusząco – wspólnie z wąskim gronem wtajemniczonych bronić świat przed wszechpotężnym złem, będąc intelektualną mniejszością ludzi wolnych i świadomych? Dlatego szyderstwa i kpiny pod adresem zwolenników teorii spiskowych przynoszą odwrotne skutki. To między innymi one zrzeszają ich małe społeczności w oblężonych, fejsbukowych twierdzach, przybierających postać grupek. W następstwie zamykają ich umysły przed jakimikolwiek racjonalnymi dowodami.

Niewątpliwie, takie niezwykłe zdarzenie jak światowa pandemia zrodziła lawinę teorii spiskowych i tego procesu nie da się już powstrzymać. Mamy jednak środek przeciwko szerzeniu się takich poglądów – odrobina zrozumienia i empatii zamiast wyśmiewania. I dialog zamiast wyzwisk.

Taisiia Prosvirova

ㅤㅤㅤㅤㅤㅤInstagram